in , ,

Zagłosowała przeciwko liberalizacji aborcji, obrzucili jej biuro odchodami

fot. Nowoczesna Zamość Facebook / biuro poselskie

Do czego dochodzi, gdy polityk publicznie zakwestionuje np. lewicowe poglądy? O tym przekonała się posłanka Nowoczesnej, Kornelia Wróblewska, która w słynnym już głosowaniu nad projektem „Ratujmy kobiety” nie była obecna na sali obrad. Argumentowała to swoim osobistym doświadczeniem.

Projekt „Ratujmy kobiety”, nad którym debatowali posłowie, przepadł w zasadniczej części przez posłów PO i Nowoczesnej, którzy nie pojawili się na głosowaniu. Frustrację wielu środowisk wywołał fakt, że projekt mógł przejść do komisyjnego obradowania, ponieważ spora część posłów PiSu – w tym Jarosław Kaczyński czy Krystyna Pawłowicz – zagłosowało „za”.

Tej szansy jednak nie wykorzystali, a część z nich argumentowała swoje zachowanie. I tak poseł Nowoczesnej Kornelia Wróblewska stwierdziła, że sama niedawno urodziła dziecko i wprowadzenie możliwości aborcji na żądanie do 12. tygodnia ciąży, to aborcja 3-miesięcznego dziecka. Ponadto nie spodobał się jej zapis o możliwości przeprowadzenia aborcji przez kobietę powyżej 15. roku życia bez wiedzy prawnego opiekuna.

I najwyraźniej to zaowocowało atakiem wandali na biuro posłanki. Prawdopodobnie w weekend okna jej biura poselskiego przy ulicy Ormiańskiej w Zamościu zostało obrzucone fekaliami i odchodami.

Policja poszukuje sprawców.

Źródło: wprost.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

Loading…

Comments

comments

Taksówkarz chciał perfidnie spowodować stłuczkę? Szokujące nagranie z Torunia!

Sprawa autentyczna! Mężczyzna powstrzymał kichnięcie i rozerwał sobie gardło!